Opisywana gra jest czwartą częścią serii Close Combat. Seria Close Combat zalicza się do gatunku RTW czyli Real Time Wargame ( Gra wojenna czasu rzeczywistego ). Czwarta część jest najlepszą, a zarazem najtrudniejszą z całej serii. Miejscem akcji sa Ardeny ( o Ardenach przeczytacie w jednej z kolejnych części artu. "Przebieg drugiej wojny światowej" autorstwa Julka). No to recenzje czas zacząć.
Grafika
Zaczniemy od grafiki, gdyż to ona najbardziej rzuca się w oczy po uruchomieniu gry. Grafika rewolucyjna wcale nie jest. W dzisiejszych czasach pewnie, każdy by wyśmiał taką oprawę graficzną. Mamy widok z lotu ptaka. Dokładnie taki sam jak w pierwszym GTA. Albo widok mapy ( widzimy wtedy wszystko, ale steruje się wtedy niewygodnie).
Nasze oddziały czasem trudno dostrzec, kiedy leżą wśród drzew. Nie sposób ich wtedy zauważyć. Jednak wybuchy prezentują się ładnie, tak samo jak kratery w ziemi. Animacja postaci nie jest zła, widzimy jak biegają, czołgają się. Za to pojazdy poruszają się jakby chciały a nie mogły. Czasem wjadą w pewne miejsce i nie mogą już stamtąd wyjechać. Grafika nie zachwyca, ale w czasach, kiedy powstała ( gra), zachwycała. Jednak grafika to nie wszystko...
Dźwięk
No, więc dźwięk jest dobry. Podczas przeglądu jednostek możemy posłuchać, jaki dźwięk wydaje dana broń. Jednak niektóre z nich sa trochę przesadzone i raczej nie oddają realizmu danej broni. Mimo to nie jest źle. Podczas gry nasi jak i niemieccy żołnierze krzyczą, a to, że dany kolega ( tutaj jego imię) dostał, zmarł albo uciekł.
Słyszymy także istotne informacje dotyczące naszego sprzętu, celów, dostępnego wsparcia. Szkoda tylko, że lektor, który mówi takie kwestie, nie robi tego w jakiś szczególny sposób. Skutkiem tego jest to, że nie odróżniamy jego kwestii od kwestii pozostałych żołnierzy. Pomimo tych błędów, Dźwięk w pełni oddaje to, co się dzieje na polu bitwy i nie przeszkadza w rozgrywce.
Grywalność
Przeszliśmy do najważniejszej rzeczy. Celem gry jest opanowanie większej liczby sektorów w Ardenach, do czasu przybycia wsparcia. Mamy wytrzymać 6 dni. 1 dzień to 2 tury. Podczas jednej tury możemy przeżucić nasze oddziały do sąsiedniego sektora, przeznaczyć wsparcie do danego oddziału ( o tym później), lub zaatakować nieprzyjaciela. Możemy grać zarówno jako Amerykanie jak i Niemcy. Gra Amerykanami jest bardzo trudna, głównie, dlatego, ze w Ardenach praktycznie nie posiadali broni pancernej, a Niemcy owszem i to nawet sporo. Żeby zdobyć kontrolę nad danym sektorem trzeba albo pokonać Niemców ( graniczy z cudem), albo zdobyć wszystkie punkty zwycięstwa. Punkty zwycięstwa to nic innego jak strategiczne miejsca na danej mapie. Np. most, centrum miasta, wzgórze droga do Rzeszy. Jeśli w pobliżu punktu zwycięstwa nie ma wrogich wojsk a punkt należy do niego to możemy wysłać w to miejsce żołnierzy a przejmą go. Czasem Niemcy i Amerykanie sa blisko jednego punktu i nie można określić, kto go zdobył, w tym przypadku zmiecenie wroga ( blisko danego punktu) rozstrzygnie o sporze. Gdy zdobędziemy wszystkie punkty zwyciężymy bitwę i wypędzimy Niemców z naszego sektora.
Może się zdarzyć też, ze czas się skończy i wygra ten, kto posiada najwięcej punktów zwycięstwa. Innym rozwiązaniem jest zniszczenie wszystkich jednostek wroga, lub poczekać aż jego morale będzie bardzo niskie i ucieknie on z pola walki. Po zakończonej bitwie wszystkie oddziały uzupełniają straty ( automatycznie). Wiele razy trzeba kontynuować bitwę. Dzieje się to wtedy, gdy nie udało nam się opanować całego sektora, zaczynamy wtedy z wszystkimi punktami, z jakimi skończyliśmy poprzednią bitwę. Wypadałoby napisać coś o wsparciu. Więc możemy ( od czasu do czasu) przeznaczyć dwa typy wsparcia dla jednego oddziału. Artyleria i lotnictwo. Podczas bitwy nie należy polegać na tych typach wsparcia, gdyż one w ogóle nie są skuteczne. Artyleria jest niecelna, a lotnictwo przelatuje tylko w linii prostej i nadaje się do atakowania piechoty. Co więcej przeciwnik też posiada taki sprzęt. Jako, że jest to gra taktyczna, musimy wydawać rozkazy naszym wojakom.
Do wyboru jest: przemieszczanie jednostek, co chwila będą się zatrzymywały, aby sprawdzić teren. Jest też opcja, dzięki, której nasze jednostki będą się starały za wszelką cenę dostać się do wyznaczonego punktu. Dostępne są jeszcze skradanie, atakowanie wyznaczonego celu lub punktu, stawianie zasłony dymnej ( granaty się kończą), obrona ( wskazujemy stronę, z, której może nadejść atak), zasadzka, tak jak w obronie wskazujemy kierunek i nasi żołnierze nie dają znaku życia dopóki wróg nie znajdzie się w odpowiedniej odległości. Do wyboru mamy dużo jednostek a każdy z naszych ludzi ma swoje własne imię i nazwisko. Mamy moździerze, oddziały szturmowe, strzelców, czołgistów, dowódców, którzy dbają o morale. Gra, choć trudna bardzo wciąga, jeśli myślisz, że jesteś dobrym taktykiem to spróbuj sił z tą grą.
Podsumowanie
Gra, choć trudna, z niezbyt ciekawą grafika, z małymi błędami, które czasem irytują, jest warta czasu spędzonego nad nią. To gra, w, której najbardziej liczy się myślenie. Gra moim zdaniem jest jedną z najlepszych taktycznych strategii, jakie powstały
[ocena]8[/ocena]
Hidden and Dangerous Deluxe (ang. ukryci i niebezpieczni) to poprawiona wersja wydanej w 1999 roku gry Hidden nad Dangerous. Akcja dzieje się w 1942 roku. Kierujemy drużyną komandosów z brytyjskiej jednostki SAS. Do przejścia są 32 misje, które toczą się w różnych miejscach, m.in.
Komandosi znowu w akcji. Tym razem jest do przebycia kilka kampanii rozmieszczonych w siedmiu krajach na wszystkich frontach II wojny światowej. Gra jest jedną z najlepszych gier, jaką widziały me oczy.