Zdobycie przez Anglików Gibraltaru w sierpniu 1704 roku bardzo wstrząsnęło Hiszpanią i sprzymierzoną z nią w wojnie z innymi państwami europejskimi Francją. Aby odzyskać tę strategiczną twierdzę postanowiono wysłać znaczne siły wojsk lądowych, a na morze wysłano wielką flotę, liczącą 51 okrętów liniowych dowodzoną przez admirała de Toulouse'a. Flota francuska została wysłana z Tulonu do Gibraltaru, a po drodze miały jeszcze dołączyć do niej inne galery francuskie i hiszpańskie. Połączona flota angielsko-holenderska pod dowództwem admirała Rooke'a liczyła także 51 okrętów liniowych, ale 12 z nich pobierało wodę w Tetuanie.
Pierwszy kontakt z przeciwnikiem flota francuska nawiązała 19 sierpnia 1704 w zachodniej części Morza Śródziemnego. Francuzi mieli wówczas przewagę, ale admirał de Toulouse bez dokładnego rozpoznania sił przeciwnika nie zdecydował się na atak. Zrezygnował, postanowiwszy czekać na dołączenie spodziewanych galer. Anglicy także nie byli przygotowani do bitwy. Admirał Rooke miał poważne wątpliwości, co zrobić w zaistniałej sytuacji. Mógł albo zaatakować Francuzów, co byłoby krokiem bądź co bądź ryzykownym albo skierować swoją flotę na zachód. Podejmowanie walki bez 12 okrętów przebywających w Tetuanie zostało uznane przez admirałów za zbyt karkołomne posunięcie, dlatego poradzili Rooke'owi udać się w kierunki Zatoki Gibraltarskiej, żeby osłaniać tamtejszy fort. Jednak i ten krok nie był najlepszym rozwiązaniem, gdyż możliwe było odcięcie eskadry tetuańskiej od pozostałych sił. Na szczęście dla Anglików tak się nie stało, a Francuzi wycofali swoją flotę w kierunku wschodnim, ku Maladze. Admirał Rooke postanowił pożeglować w stronę Gibraltaru, następnie ściągnąć tam pozostałe okręty i, gdyby wiatr sprzyjał, udać się za flotą francuską na wschód. Tak też stało się 21 sierpnia. Eskadra angielsko-holenderska obrała kurs wschodni i skierowała się w rejon miasta Malagi. Znajdowały się tam okręty floty francuskiej. Na wiadomość, że zbliża się przeciwnik, admirał de Toulouse postanowił wyjść Anglikom na spotkanie. 23 sierpnia obydwie floty, nie prowadząc wcześniej rozpoznania, minęły się na kontrkursach. Francuzi znaleźli się między Gibraltarem a flotą angielsko-holenderską, ale mieli odciętą drogę powrotu do Malagi. W podobnej sytuacji znaleźli się Anglicy, którym na drodze do Gibraltaru stanęli Francuzi. Flota angielsko-holenderska miała jednakże lepszą pozycję, gdyż wiał słaby wiatr wschodni.
» George Rooke
Do spotkania obu flot doszło dnia 23 sierpnia. Miało ono miejsce w odległości około 40 km na południe od Malagi. Ani Francuzi, ani Anglicy i Holendrzy nie spieszyli się do walki. Flota angielsko-holenderska składała się z 51 okrętów liniowych, na pokładzie których stało 3626 dział, 12 fregat, 7 branderów, a także 2 łodzie moździerzowe. Ugrupowana była w trzy eskadry. Straż przednia dowodzoną była przez admirała Sir Clowdisleya Shovella, siłami głównymi dowodził admirał Sir George Rooke a strażą tylną admirał Gerard Callenburgh. Flota francuska była równie liczna, na dodatek ustawiona w niemal identycznym szyku - składała się z 51 okrętów liniowych z 3596 działami, 8 fregat, 9 branderów i 22 galer. Strażą przednią dowodził admirał Villette, siłami głównymi admirał de Toulouse, a strażą tylną Villette, siłami głównymi admirał de Toulouse, a strażą tylną admirał de Laneron.
Bitwa rozpoczęła się rankiem 24 sierpnia. Obie floty płynęły wówczas kursami południowymi, pozostając w odległości mniej więcej 12 mil od siebie. Flota angielsko-holenderska zajęła, zajmująca nawietrzną pozycję i rozpoczęła atak.
Francuzi byli przygotowani na atak. Aby przechytrzyć Anglików, okręty admirała Villette'a płynęły na pełnej prędkości, by przeciąć kurs przeciwnika i obejść go. Gdyby plan się udał, admirał mógłby z łatwością zaatakować od nawietrznej. Manewr ten jednak został spostrzeżony, dlatego admirał Shovell postanowił zapobiec jego wykonaniu. Angielska straży przedniej również zwiększyła swoją prędkość, co pokrzyżowało szyki przeciwnika. Nie mając innego wyjścia, zaatakowali. Rozpoczęła się walka straży przednich, w której szala zwycięstwa przechylała się w stronę Wyspiarzy. Do walki przystąpiły również straże tylne. Galery francuskie próbowały kilkakrotnie zbliżyć się do wroga w celu wykonania abordażu, jednak każda próba została odparta ogniem okrętów holenderskich.
Główne siły flot również nie czekały długo, tylko rozpoczęły atak. W tym pojedynku z kolei przewaga należała do Francuzów. Przyczyną takiego stanu rzeczy było przede wszystkim słabe wyposażenie okrętów brytyjskich. Podczas walki okazało się bowiem, że na niektórych najzwyczajniej w świecie skończyła się amunicja. I co robić w takiej sytuacji? Anglicy zmuszeni byli ją oszczędzać, czyli jednocześnie osłabić ogień, co bez wahania wykorzystały okręty dowodzone przez admirała de Toulouse'a. Bardzo dużo spośród okrętów brytyjskich zostało ciężko uszkodzonych w walce, dlatego powoli zaczęły wycofywać się z linii. Admirał George Rooke miał uzasadnione obawy, że zostanie przerwana. Żeby więc nie dopuścić do takiej sytuacji, wezwał na pomoc okręty straży przedniej admirała Shovella, które właśnie toczyły boje z Francuzami. Pozostawiły jednak flotę francuską, nad którą mogły odnieść zwycięstwo, i wypełniły luki w linii angielskiej floty.
Walka między flotami trwała cały dzień, lecz bez wyraźnego zwycięzcy. Na noc, ze względów oczywistych, została przerwana. Czas ten załogi angielska i francuska spędziły na naprawie uszkodzeń okrętów. Sytuacja Brytyjczyków była ciężka, gdyż na połowie ze statków zabrakło amunicji. Musieli zatem rozdzielić tą, która została na innych okrętach. Co więcej, wiatr zmienił kierunek ze wschodniego na zachodni, czyli flota angielsko-holenderska znalazła się na zawietrznej.Następnego dnia admirał de Toulouse miał szanse rozstrzygnąć bitwę, ale nie przystąpił do walki. Tak samo było dzień później, 26 sierpnia. Ostatecznie, 27 sierpnia floty rozeszły się, nie oddawszy więcej ani jednego strzału.
W czasie walki nie został zatopiony ani jeden okręt, mimo że wiele z nich zostało porządnie uszkodzonych. Straty w ludziach po stronie angielsko-holenderskiej wynosiły 800 zabitych i 1900 rannych, we francuskiej 1500 zabitych i ponad 2500 rannych
Bibliografia
1. http://www.gibconnect.com/~loonylenny/tercentenary/ 1704_malaga/1704_malaga.htm
2. E. Kosiarz "Bitwy morskie"