19 lipca na na wybrzeżu Tajlandii, w pobliżu granicy z Myanmarem, zaginął tajlandzki śmigłowiec UH-60 Black Hawk. Dopiero teraz udało się jednak odnaleźć wrak i ciała wszystkich dziewięciu osób na jego pokładzie. Wśród ofiar znalazł się między innymi generał major Tawan Ruengsri, dowódca 9. Dywizji Piechoty, a także dwóch dziennikarzy.
Wrak Black Hawka znaleziono około dwóch kilometrów od granicy. Na ponurą ironię zakrawa fakt, że leciał po ciała ofiar katastrofy innego śmigłowca, UH-1. Wstępnie przypuszcza się, że przyczyną zdarzenia były niekorzystne warunki atmosferyczne.
(bangkokpost.com, altair.com.pl)
Rakiety Topol do 2019 r. zostają w służbie Strategicznych Sił Wojskowych Federacji Rosyjskiej
Na wodach Zatoki Ryskiej polski niszczyciel min unieszkodliwił minę z okresu II wojny światowej.