Witajcie! Chętni wrażeń oraz nowych, ogólnie dostępnych gier? Jeśli tak, gorąco zapraszam do czytania!
Empire XP
Jest to komputerowa wersja słynnej gry planszowej. Na ekranie widzimy mapę (zwykle świata bądź Europy, choć jeśli zarejestrujemy wersję 4.0 to będziemy mieć także możliwość gry na mapie np. Australii czy Ameryki Północnej). Na początku rozgrywki naszym zadaniem jest rozmieszczenie przyznanych nam na starcie armii (zwykle 21) na terytoriach, które również dał nam w prezencie komputer. Dodatkowe armie otrzymujemy za kontynenty lub rejony, które są w naszym posiadaniu, rozmienianie kart (je otrzymamy, jeśli pod koniec tury zdobyliśmy co najmniej jedno terytorium). Co turę komputer przyzna nam także kilka armii (ich ilość uzależniona jest od wielkości zajmowanego przez nas imperium).
Mamy do wyboru dwa tryby walki; pierwszy - 1-for-1 - sprawia, że silniejsza (tj. większa) armia wygrywa. Drugi natomiast - Dice-like results jest zdecydowanie ciekawszy. Jeśli rywalizują dwie armie, jedna silniejsza i druga słabsza, nie możemy mieć pewności, że ta pierwsza wygra. Większa armia daje jedynie większą szansę na wygraną w danej potyczce. Dzięki temu zdarzają się różne "cuda nad Wisłą", co niewątpliwie czyni rozgrywkę ciekawszą :). Właściwie tak prezentują się pokrótce zasady Empire XP. Sama gra natomiast dostarcza sporo emocji. Mimo grafiki ograniczającej się do widoku mapy z kolorami symbolizującymi poszczególnych graczy oraz windowsowych dźwięków, gra się znakomicie. Bardzo dobre AI komputerowych graczy czyni grę naprawdę trudną, więc podbicie wszystkich terytoriów zajmuje sporo czasu. Z reguły przeciwnicy domyślają się, gdzie chcemy zaatakować i tym samym dostarczają dodatkowe armie do danego terytorium. Szkoda jednak, że autor nie rozbudował bardziej gry, na przykład o jakieś elementy polityczne, szkoda również, że nie ma rozróżnienia jednostek na piechotę, lotnictwo itp. (różne jednostki występują tylko na kartach). Ogólnie rzecz biorąc Empire XP jest jak najbardziej grą udaną i lubianą (o czym świadczyć może to, że istnieje nieoficjalna polska strona gry - www.empirexp30.republika.pl). Polecam zwłaszcza na długie, jesienne wieczory, gdyż gra wymaga dużo czasu.
Leszek
[ocena]7[/ocena]
Harpoon
Jest to stara gra z 1989 roku. Została wydana przez Three - sixty, a stworzył ją zespół pod kierownictwem Larrego Bonda. Nie jest to zatem współczesny hit. Mimo to posiada w sobie coś, co pozwala grać w nią długie godziny. Gra ta jest zasadniczo symulatorem zmagań morskich i lotniczych pomiędzy NATO i Układem Warszawskim, w zasadzie jednak główny trzon gry stanowią starcia USA vs USSR. Harpoon podzielony jest na kilka kampanii - obszarów działania charakteryzujących się rodzajem i wielkością użytych sił. Zmianie ulega również czas konfliktów. Ponadto przed graczem stawiane są różne zadania od zniszczenia wrogich lotnisk po wyeliminowanie określonej liczby okrętów czy też ochronę konwojów. Jednostki zostały odwzorowane bardzo dobrze oczywiście, wszystkie dysponują ówczesnym uzbrojeniem stosownym do danego okresu, w którym toczy się walka. Także taktyka i zachowanie nieprzyjaciela potrafią czasem zaskoczyć. W trakcie gry mamy wpływ na szereg elementów począwszy od wytyczenia kursu i prędkości na organizacji patroli lotniczych skończywszy. Bywa to nieco uciążliwe w większych scenariuszach. Interfejs wymaga biegłej znajomości języka angielskiego, w przeciwnym przypadku nie ma nawet co siadać do komputera. Grafika jest oczywiście archaiczna, ale ma to swoje plusy. Koncentrujemy się wyłącznie na dowodzeniu, a nie na fajerwerkach graficznych. Ponadto dodaje ona klimatu przedstawiając teren walki w ujęciu "sztabowym" Jest ona w miarę przejrzysta i widoczna, dobrze przedstawiając pole bitwy.
Co do dźwięku niestety nie mogę się wypowiadać, gdyż na mojej konfiguracji sprzętowej po prostu go nie ma ? Do gry jest dołączony edytor umożliwiający tworzenie własnych scenariuszy, co przedłuża znacznie jej żywot. Jest ona obecnie uznawana za abandonware i można ją ściągnąć praktycznie z każdej strony oferującej darmowe gry.
Chudy
[ocena]6[/ocena]
Conquest
I po raz kolejny naszym celem jest podbicie świata. Na ekranie widzimy oczywiście mapę świata (inne są dostępne jedynie w pełnej wersji, gra jest bowiem udostępniana na licencji shareware). Świat podzielony jest na terytoria z których składają się kontynenty. Za zdobycie całego kontynentu otrzymujemy bonusowe armie. Mamy również karty, które dostajemy za zdobywanie terytoriów. Dzięki nim możemy zdecydowanie poprawić stan liczebny naszych armii. Ogólnie więc zasady Conquest i Empire XP są podobne, jednak gra w tę pierwszą produkcję dała mi zdecydowanie więcej frajdy. Być może dlatego, że walki są emocjonujące (gra rzuca za nas kości, co jest dużo lepszym rozwiązaniem, niż rezultaty potyczek wzięte chyba z kosmosu, jak w Empire XP). Poza tym grafika jest bardziej przyjazna, armie symbolizują obrazki, karty, kostki oraz przede wszystkim tło robią dobre wrażenie i nie odrzucają od ekranu.
Dobrym posunięciem autora było także podzielenia mapy świata na dość niewielką ilość terytoriów, gra jest dzięki temu bardziej dynamiczna, a przemieszczanie armii z jednej części kontynentu na drugą nie zajmuje dużo czasu. Dźwięk też jest nieco bogatszy, choć przecież nie on stanowi o sile tej gry. Kolejnym plusem jest sterowanie, które nie sprawia żadnych problemów, gdyż jest oparte na technice drag & drop. AI również stoi na wysoki poziomie. Komputer przemyślanie nęka nasze armie, widać także, że ciągle dąży do podbicia całego kontynentu.Dostępnych jest jednak kilka poziomów trudności, na najłatwiejszym przeciwnicy często nie dostrzegają naszych błędów, na przykład wówczas gdy mamy duże terytorium, a małą armię (którą utraciliśmy np. poprzez ciężkie boje ;)) rzadko stara się wykorzystać naszą niemoc i rzucić swoje armie na niebronione terytoria. Jak już jednak napisałem, dostępnych jest kilka poziomów trudności, więc jeśli ktoś czuje się na siłach powinien próbować szczęścia na najwyższym. Jeżeli kogoś to przekona, gra jest dostępna m.in. w języku polskim więc tym bardziej warto sięgnąć po Conquest. Polecam bardzo gorąco, gra jest wyśmienita, daje mnóstwo satysfakcji przy zdobywaniu kolejnych kontynentów, a przy tym jest dość prosta.
Leszek
[ocena]9[/ocena]
Battleships
Teraz coś dla odmiany. Battleships są jedną z wersji znanej z nudnych lekcji gry statki. Najpierw rozmieszczamy nasze okręty na polu składającym się ze stu kwadratów. Ustawić musimy pięć jednostek: lotniskowiec, pancernik, fregatę, okręt podwodny i trałowiec. Zasad wyjaśniać nie będę, gdyż po prostu każdy je zna, a jakichś innowacji w tej grzej nie ma. Gra wykonana jest we flashu, poniekąd dzięki temu grafika oraz animacje są miłe dla oka. Battleships posiada również pewien klimat tworzony przez stronę audiowizualną (całkiem efektowne wybuchy, jest też pan, który informuje nas o postępach ;)). Przydałaby się jednak możliwość regulowania poziomu trudności, bowiem nietrudno jest w tej grze odnieść zwycięstwo. Podsumowując, jest to całkiem solidna produkcja, w którą warto zagrać.
Leszek
[ocena]7[/ocena]
Operation Flashpoint Resistance jest dodatkiem do gry Operation Flashpoint Cold War Crisis. Tym razem możemy grać jako partyzanci...[[Fabuła]]Akcja gry toczy się przede wydarzeniami z Cold War Crisis.
United Offensive jest dodatkiem do gry Call of Duty, która ukazała się mniej więcej rok temu. Gra do działania potrzebuje podstawowej wersji gry. I jest to najlepsza gra o Drugiej wojnie Światowej, jaka jest dostępna na rynku.