konflikty
Strona głównaHistoriaMilitariaRecenzjeAktualnościWideoTapetyTestyForum
Strona Główna » Recenzje » Filmy

„W imieniu armii”

Podziel się z innymi:

Weź udział w dyskusji

   Zobacz całą galerię (1)

Tytuł oryginału: The Messenger. Produkcja: USA , 2009. Czas trwania: 01:50:00.
Tytuł oryginału: The Messenger. Produkcja: USA , 2009. Czas trwania: 01:50:00.

   Zobacz całą galerię (1)
Banałem będzie stwierdzenie, że każdy konflikt stanowi źródło inspiracji dla różnej maści artystów. W dzisiejszych czasach rolę malarzy batalistów i pisarzy przejęli przede wszystkim filmowcy. Nie inaczej jest z wojną w Iraku. Ale zanim do rąk kinomanów trafiły pierwsze filmy fabularne, Internet zalała spora liczba nagrań pokazujących, jak w praktyce wyglądało „umacnianie” amerykańskiej dominacji nad Tygrysem i Eufratem z perspektywy bezpośrednich uczestników walk i samych mieszkańców. Nie miejsce i czas na ocenę poczynań żołnierzy. Medal zawsze ma dwie strony, o czym pamiętają też autorzy filmowych scenariuszy. Oglądamy bezsensowne okrucieństwo w „Bitwie o Irak” (reż. Nick Broomfield), ale też ciężką codzienną służbę sapera w oscarowym „The Hurt Locker. W pułapce wojny” (reż. Kathryn Bigelow).

Zupełnie inną twarz tego konfliktu pokazuje film Orena Movermana „W imieniu armii” (The Messenger), który na sklepowych półkach z płytami DVD pojawi się 19 stycznia, równo dwa lata po światowej premierze. Nie ma w nim kurzu pustyni, ulicznych walk, rozbrajania przydrożnych bomb czy pacyfikowania szyickich dzielnic. Głównymi bohaterami – owszem – są dwaj żołnierze, ale żołnierze, którym przypadło niewdzięczne zadanie informowania rodzin marines o śmierci ich ukochanego syna, brata, męża, narzeczonego.

Młodszy – sierżant Will Montgomery (grany przez Bena Fostera) – do służby w tej wyjątkowej jednostce trafia po wyleczeniu ran odniesionych w Iraku. Jego mentorem zostaje kapitan Tony Stone (jak zwykle świetny Woody Harrelson). Aniołów śmierci – jak mówi o sobie Stone – obowiązuje swoisty kodeks. Muszą wyrażać się jasno („zabity lub zmarły”; nigdy „odszedł” lub „opuścił nas”), aby uniknąć niepotrzebnych nieporozumień, nie wolno dotykać im krewnych ofiar, ze smutną wiadomością muszą dotrzeć pierwsi, ponieważ konkurują z telewizją, Internetem i komórkami. Tego typu zasad jest znacznie więcej. Krewni reagują różnie: płaczą, krzyczą, zamykają się w sobie albo plują w twarz posłańców sekretarza wojny. W tej pracy nie ma zadowolonych klientów – słusznie zauważa kapitan Stone.

Wszystkie te zalecenie biorą w łeb, gdy sierżant Montgomery zakochuje się w żonie jednej z ofiar wojny, Olivii Pitterson (Samantha Morton). Brakuje niewiele, żeby film zamienił się w zwykłe romansidło. Jeśli twórcy chcieli pokazać, że ludzie po tragediach i przejściach, jak żołnierze i wdowy po nich, wciąż zasługują na miłość, a w pary łączy nawet Irak, to im się to udało. I to chyba jedyne spostrzeżenie, które przyszło mi do głowy po wyjęciu z odtwarzacza płyty. Czegoś mi w dziele Movermana zabrakło. Może tej jednej sceny, która wbiłaby mnie w fotel, i którą na zawsze kojarzyłbym już tylko z tym filmem? Bo do dialogów, pomysłu na scenariusz i do gry aktorów przyczepić się nie mogę. Reżyserowi warto też oddać brak niepotrzebnej ckliwości i pustych gestów. Jednak mogę wymienić z tuzin lepszych sposobów na spędzenie wieczorem blisko dwóch godzin niż oglądanie tego filmu. I nie przekonają mnie do zmiany zdania nawet dwie nominacje do Oscara i pochlebne recenzje krytyków.



Data dodania: 17.01.2011 · Data modyfikacji: 17.01.2011· Liczba wyświetleń: 850

Zobacz inne artykuły w tej kategorii

8222Carlos Hathcock o sobie8221„Carlos Hathcock o sobie”
Piotr Dębek
W ramach projektu „360 stopni” wydano ciekawe pakiety dla miłośników filmów i książek o tematyce, którą ogólnie można określić jako przygodową. Jednym z nich jest zestaw złożony z książki Stephena Huntera „Strzelec” i dokumentu DVD „Carlos Hathcock o sobie”. Lektura, jak czytamy w opisie, „to chyba najlepsza książka o snajperach, jaką do tej pory napisano, która posłużyła za scenariusz hollywoodzkiego filmu z Markiem Wahlbergiem w roli głównej”. Kto oglądał film, ten wie o co chodzi, kto nie oglądał, może zacznie od książki, bo opis zachęca do jej zgłębienia.
Wilczy Szaniec Główna kwatera Hitlera
Wilczy Szaniec. Główna kwatera Hitlera
Maciek Lechowski
Historię można poznawać na wiele sposobów, począwszy od tekstów źródłowych, przez różnego rodzaju opracowania, a na filmach dokumentalnych skończywszy. Wszystkie z nich mają swoje wady i zalety, jednak dzięki postępowi technicznemu korzyści z oglądania tych ostatnich można uznać za wyjątkowo cenne.

Skomentuj artykuł i dołącz do dyskusji!

AutorAutor
Redakcja  
Przemysław Zieliński

Liczba artykułów autora: 56
AutorPatronat medialny

Katastrofa Zwycięzców
Portal historyczno-militarny Konflikty.pl pragnie szerzyć wiedzę o historii Polski i świata, ze szczególnym uwzględnieniem najintensywniejszego i najstraszniejszego z jej przejawów: historii wojen oraz narzędzi używanych do ich prowadzenia. Publikujemy teksty zarówno uznanych badaczy ze stopniami naukowymi, jak i doświadczonych pasjonatów, niemniej jednak na pierwszym miejscu niezmiennie stawiamy jakość.

Zobacz nasze profile:
       
Portal historyczno-militarny Konflikty.pl zarejestrowano w międzynarodowym systemie informacji o wydawnictwach ciągłych i oznaczono symbolem: ISSN 2082-7903.
Transport i przeprowadzki pomocne podczas tworzenia relacji realizuje firma Przeprowadzki Łódź, lider w dziedzinie transportu samochodowego.