konflikty
Strona głównaHistoriaMilitariaRecenzjeAktualnościWideoTapetyTestyForum
Strona Główna » Recenzje » Gry

Darmowe gry część I

Podziel się z innymi:

Weź udział w dyskusji

   Zobacz całą galerię (3)




   Zobacz całą galerię (3)
Chcielibyście zagrać w jakąś grę strategiczną, lecz produkcje Wielkich Producentów odstraszają swoją zaporową ceną? Jeśli to czytacie pewnie chcielibyście :). Ten tekst rozpoczyna coś na kształt serii artykułów w których opisywać będą kilka darmowych lub shareware'owych produkcji. Jeśli myślicie, że darmowe gry to strata czasu i nic więcej, to sporo się mylicie. Niektóre z nich potrafią wciągnąć na długie godziny, dlatego też nie zatytułowałem tego tekstu "Małe gry", jak to zwykło się postępować z tego typu produkcjami. Tyle słowem wstępu, teraz zapraszam do czytania tylko i wyłącznie o grach.

Slay

Na pierwszy ogień idzie gra, w którą grałbym z pewnością bardzo długo, gdyby nie to, iż w darmowej wersji dostępna jest tylko jedna mapa. Aby otrzymać więcej, jak się pewnie domyślacie, trzeba zapłacić. Abstrahując już od ilości map, gra się bardzo przyjemnie. Przede wszystkim mają na to wpływ dobrze pomyślane, acz proste, zasady. Wyjaśnię je teraz pokrótce. Na ekranie widzimy mapę (podzieloną na heksy), która to z kolei dzieli się pomiędzy kilku graczy. W różnych miejsach na naszych polach porozstawiane są "domki", które symbolizują nasze bazy ;). Jeśli mamy odpowiednio dużą ilość pieniędzy w tych domkach możemy "zakupić" ludzi, od zwykłego "ludka" po prawdziwego rycerza. A za co dostajemy pieniądze? Najprościej mówiąc za puste pola (czyli niezarośnięte przez żadne drzewa ani inne twory natury;)) będące pod naszym władaniem. Tak pokrótce przedstawiają się zasady, prawda, że łatwe ;). Dodam jeszcze tylko, że gramy w turach, co było dobrym posunięciem autora, gdyż grając trybie rzeczywistym na ekranie oglądalibyśmy zapewne tylko chaos i nic więcej. Oprawa graficzna przedstawia się ciekawie, wszystkie domki, wszystkie postaci wykonane są starannie, więc jeśli o to chodzi, to naprawdę nie ma się do czego przyczepić.
Jeśli chodzi o dźwięki, to tu jest już nieco gorzej, podczas gry z głośników wydobywają się głównie tylko różnego rodzaju "piknięcia". Kolejną zaletą (rety, same zalety :)) jest dobre AI, mamy cztery poziomy trudności do wyboru, i jeśli chodzi o poziom "bardzo głupi" to nie ma o czym mówić, gdyż komputer popełnia całe mnóstwo błędów. Lecz jeśli wybierzemy grę na poziomie "mądry", czy "bardzo mądry", to nie powiem, ale ciężko jest wygrać. Dostępny jest także tryb multiplayer, jednak tylko w pełnej wersji.

Slay na pewno jest grą warto świeczki, wprawdzie jedna mapa dość szybko się nudzi, to i tak warto wypróbować. Dodam tylko, że gra posiada polskie tłumaczenie, co jest kolejnym powodem, by zagrać.

[ocena] 8 [/ocena]

Mother Of All Battles

Pamiętacie może "Empire"? Jeśli tak to dobrze, jeśli nie - przypomnijcie sobie, bo warto ;). MoAB jest po prostu remake'iem starego przeboju. Założenia są proste. Grę rozpoczynamy z jednym miastem oraz jedną jednostką, które zwykle znajdują się na wyspie. Naszym celem jest zniszczenie jednostek przeciwników.
Jak to zwykle jednak w strategiach bywa, trochę najpierw trzeba pogłówkować, żeby dopiąć swego. Przede wszystkim musimy zajmować jak najwięcej wrogich i neutralnych miast, gdyż to w nich tworzymy nowe jedostki (wśród nich są m.in. armia, spadochroniarze, myśliwice, łodzie podwodne czy lotniskowce). Dzięki statkom transportowym możemy nasze wojska przemieszczać pomiędzy wyspami i zorganizować całkiem pokaźny desant na wyspie wroga. To zresztą najbardzie lubię w MoAB. Grafika jest kiepska, ale co tam, przecież nie to liczy się w tej grze. Ważne są emocje, jakie jest w stanie wywołać parę symboli jednostek na mapie, podobnie jak w Empire. Niestety MoAB jest również oparty na licencji shareware, co jak dla mnie jest sporym minusem, przecież Empire, czy Empire Deluxe można za darmo ściągnąć z różnych stron z abandonwarem. Kończąc już powiem tylko, że jest to gra raczej dla "hardkorowych" strategów, więc większość pewnie powie, że to badziew, ale całej reszcie, która tak nie powie - polecam.

[ocena]7[/ocena]

Medieval Clash

I tu już na szczęście mamy stuprocentową darmową grę. Za nią nie musimy już nic płacić. To oczywiście tylko jedna z jej zalet. Wprawdzie po rozpoczęciu gry ukazują się nam tylko zamki i praktycznie nic więcej, co nie nastraja optymistycznie, to jednak w Medieval Clasha gra się całkiem przyjemnie. Nie mamy tu do rozgryzienia skomplikowanych posunięć wroga, nie trzeba jakoś specjalnie wytężać umysłu, gra jest idealna na przydługawe letnio - jesienne wieczory ;).
Jak już wspomniałem, na ekranie widzimy dwa zamki. Oczywiście jeden nasz, a drugi przeciwnika. Cel gry jest niezwykle prosty - zniszczyć twierdzę naszego oponenta. Zrobić to możemy za pomocą różnych typów wojska, charakterystycznego dla średniowiecza, takich jak rycerze, łucznicy czy katapulty. Aby jednak zakupić którąś z jednostek, potrzebujemy nieco pieniędzy, a tą z kolei zdobywamy za pomocą jedynego surowca w grze - drzew. Drzewa rosną sobie pomiędzy zamkami, i po nie właśnie musimy wysyłać drwali, by zapełnić zamkowy skarbiec. Warto też wspomnieć, że zamki można wzmaniać budując różnego rodzaju osłony. To tyle jeśli chodzi o ogólne informacje o grze. Trzeba subiektywnie rzec, że grafika jest nienajgorsza, nie ma się za bardzo do czego przyczepić. Gorzej już z animacją, gdyż np. rycerz na koniu porusza się w sposób wręcz komiczny, ale z drugiej strony pasuje to do klimatu gry. W menu przygrywa także muzyka, choć już w czasie gry panuje cisza przerywana tylko przez różne świergoty ptaków i takie tam efekty specjalne :).

Muszę przyznać, że nie żałuję czasu spędzonego przy Medival Clashu, jest to po prostu miły przerywnik od dużych produkcji.
[ocena]7[/ocena]



Data dodania: 18.03.2008 · Data modyfikacji: 18.03.2008· Liczba wyświetleń: 3271

Zobacz inne artykuły w tej kategorii

Deadly Dozen
Deadly Dozen
Deadeye
Deadly Dozen to gra, która jest połączeniem kilku różnych tytułów i typów gier. To coś jak Hidden and Dangerous plus Commandos plus "Parszywa Dwunastka" do tego tworzone w warunkach garażowych. Fabuła gry jest prosta. Dostajemy pod komendę oddział złożony z dwunastu żołnierzy.
Hearts of Iron 2
Hearts of Iron 2
Michał Żakowski
Gry Paradoxu lubiłem, od kiedy uruchomiłem pierwszy z ich wspaniałych produktów - "Europa Universalis".Minęły lata, a ja zdążyłem poznać jeszcze kilka tytułów tego studia.

Skomentuj artykuł i dołącz do dyskusji!

AutorAutor
Redakcja  
Maciek Lechowski

Liczba artykułów autora: 22
AutorPatronat medialny

Katastrofa Zwycięzców
Portal historyczno-militarny Konflikty.pl pragnie szerzyć wiedzę o historii Polski i świata, ze szczególnym uwzględnieniem najintensywniejszego i najstraszniejszego z jej przejawów: historii wojen oraz narzędzi używanych do ich prowadzenia. Publikujemy teksty zarówno uznanych badaczy ze stopniami naukowymi, jak i doświadczonych pasjonatów, niemniej jednak na pierwszym miejscu niezmiennie stawiamy jakość.

Zobacz nasze profile:
       
Portal historyczno-militarny Konflikty.pl zarejestrowano w międzynarodowym systemie informacji o wydawnictwach ciągłych i oznaczono symbolem: ISSN 2082-7903.
Transport i przeprowadzki pomocne podczas tworzenia relacji realizuje firma Przeprowadzki Łódź, lider w dziedzinie transportu samochodowego.