Blaise Pascal urodził się w Clermont 19 czerwca 1623 roku, zmarł 19 sierpnia 1662 roku w Paryżu. Łączył genialne zdolności naukowe i literackie z głęboko religijną naturą. Życie krótkie, trapione nieustanną chorobą i cierpieniem, wydało bogaty i różnorodny plon. Sławę dały mu twórcze pomysły na polu matematyki, fizyki oraz publicystyczne Prowincjałki. Przylgnął do jansenizmu, chcącego odnowić ducha chrześcijańskiego przez nawrót do św. Augustyna. Pod koniec życia aspiracje religijne wzięły w nim górę całkowicie na naukowymi i wiódł żywot mistyka i ascety oddanego całkowicie Bogu. Filozoficznie najważniejsze dzieło to Myśli (1669, wydane po śmierci).
Pascal stawiał wiedzy te same wysokie wymagania, co Kartezjusz i inni racjonaliści. Uważał geometrię za wzór wiedzy. Ale szybko przekonał się, że te wymagania są zbyt wygórowane, a wiedza, jaką w rzeczywistości posiadamy, nie czyni im zadość. W sprawach doniosłych geometria nie może być stosowana, gdyż ani nie pozwala nam poznać nieskończoności, jaka nas otacza, ani nie rozwiązuje zagadnień etycznych i religijnych. Bezradność racjonalnej metody w sprawach istotnych i życiowo doniosłych Pascal nie tylko stwierdził, ale również przeżył jako wewnętrzną tragedię. To, że odbiegł tak daleko od Kartezjusza w zapatrywaniu na skuteczność metody naukowej, nie było przypadkiem: pochodziło stąd, że metodę tę chciał zastosować do zupełnie innej sfery zagadnień. Kartezjusz przejęty był sprawami czysto teoretycznymi, jemu zaś chodziło o sprawy doniosłe praktycznie - o szczęście i zbawienie duszy. Nie rozróżniał jednak wiedzy teoretycznej i praktycznej, więc przekonanie o nieskuteczności wiedzy praktycznej rozciągnął i na teoretyczną. Wynikło stąd potępienie wszelkiej wiedzy: wiedza jest tylko "próżnością" i "szaleństwem".
Racjonalizm, stawiając wiedzy niezmiernie wysokie wymagania, miał dwa krańcowe ujścia: albo wiedza czyni zadość tym sprawdzianom, albo nie. W pierwszym przypadku posiadamy wiedzę absolutną, w drugim - nie posiadamy żadnej. Racjonalizm pierwsze ujście znalazł u Kartezjusza, drugie u Pascala. Sceptycyzm u Pascala wyrósł z racjonalizmu. Gdyby stawiał wiedzy tylko takie wymagania jak empiryści, którzy za wiedzę uważali już znajomość faktów, to nie miałby powodów kończyć zwątpieniem. Przyznawał bowiem, że fakty znamy, ale twierdził, że ich do końca nie rozumiemy. Bez zrozumienia zaś nie ma dla racjonalisty poznania. Stwierdziwszy nieudolność i bezradność rozumu, doszedł więc do przekonania, że "nie ma nic tak zgodnego z rozumem, jak wyparcie się rozumu". Wynikiem zawiedzionego racjonalizmu było zwątpienie zupełne, którego nie wyraził nikt w sposób bardziej przejmujący od Pascala. Zwątpienie bowiem doprowadziło go do rozpaczy.
Jednakże i Pascal znalazł wyjście ze zwątpień; jednak nie przez rozum, jak Kartezjusz, lecz przez "serce" i wiarę. "Serce" to właściwa człowiekowi zdolność do poznawania rzeczy nadprzyrodzonych. Twierdził, że istnieje "porządek serca", różny od porządku rozumu, który uczeni są skłonni uważać za jedyny. Sceptycyzm nie był jednak dla Pascala wynikiem ostatecznym - był etapem do uznania uczuciowej natury poznania, mistycznej intuicji oraz poddania się wierze i autorytetowi religijnemu. Uważał, że to jedyna możliwa droga, skoro wiadomo, że rozum nie jest zdolny do poznania. "Trzeba być geometrą, pirronistą i pokornym chrześcijaninem" - pisał Pascal, tj. trzeba stawiać wiedzy wysokie wymagania, przekonać się, że rozum nie może im sprostać, a wtedy poddać się objawieniu.
W związku z tym był szczególny dowód istnienia Boga. Albo Bóg jest, albo Go nie ma: jedno z dwojga musimy przyjąć, decyzja jest nieuchronna, bo albo żyć będziemy z Bogiem, albo bez Niego. Pascal jednak nie próbował dowieść, że istnienie Boga jest pewne, ani nawet o ile jest prawdopodobne. Próbował natomiast obliczyć, o ile uznanie Go jest dla człowieka korzystniejsze. Przyjęcie istnienia Boga jest z naszej strony, jak pisał Pascal, ryzykiem i całe to rozumowanie znane jest pod nazwą "zakładu Pascala". Stawiając na istnienie Boga, ryzykujemy niewiele, bo tylko jedno doczesne życie; jeśli zaś okaże się, iż mamy rację, to zyskamy wieczne życie i szczęście. Jeżeli nie mamy racji - nie tracimy nic, bo po śmierci "przepadamy w nicość".
Pascal przejął nie tylko w metodologii, lecz i w metafizyce zasadnicze pozycje kartezjanizmu. Ale potraktował je z innego punktu widzenia: z punktu widzenia moralisty. Oddzielał, równie stanowczo jak Kartezjusz, Boga od stworzenia, a świadomość od materii, ale były to dla niego nie tyle różne rodzaje bytu, ile różne dobra. Te oddzielone substancje utworzyły hierarchię: za najniższą z substancji uznana została materia, za wyższą dusza, za najwyższą Bóg.
Szczeble tej hierarchii były różne i wiecznie wzajemnie rozdzielone. Wedle Pascala dobra materialne nigdy, przy żadnym ich mnożeniu nie dosięgną poziomu dóbr duchowych. Przewaga ducha nad ciałem jest zatem nieskończona. A równie nieskończona jest przewaga nadprzyrodzonego, boskiego porządku nad ziemskim. Nadprzyrodzony porządek objawia się na ziemi w miłości.
Operując jak Kartezjusz pojęciem nieskończoności i przez nie odróżniając Boga i stworzenie, doszedł do przekonania, że wobec wartości rzeczy boskich, która jest nieskończenie wielka, wartość rzeczy doczesnych jest nieskończenie mała, więc rzeczy doczesne są zupełnie bezwartościowe. To była podstawa do rozegrania "zakładu Pascala" i do zdecydowania, jak należy pokierować życiem. Wynikło stąd, że jedynie rozsądna jest etyka służby bożej.
Człowiek jest tym stworzeniem, w którym spotykają się wszystkie szczeble hierarchii. Składa się z dwóch składników - duszy i ciała, z których jeden jest nieskończenie bardziej cenny od drugiego.Pascal porównuje człowieka do trzciny myślącej, która niszczona przez świat, jest szlachetniejsza od tego, co ją zabija, gdyż godność człowieka zawiera się w duszy. Co więcej, człowiekowi dana bywa łaska, nadprzyrodzona miłość, która należy do porządku boskiego. Człowiek jest zatem "podzielony i sam sobie przeciwny", a jego wielkość jest równa jego nędzy. Jest wyjątkowy, a jednocześnie jest nicością.
Pascal nie stworzył nowego typu filozofii. Przeszedł tę samą drogę, co niektórzy scholastycy XIVw., którzy przez sceptycyzm przeszli od racjonalizmu do mistyki. Ale nigdy filozofia nie była głębiej odczuta i nie była wynikiem potężniejszych zmagań wewnętrznych.
Bibliografia
1. Władysław Tatarkiewicz "Historia filozofii"
2. pl.wikipedia.org