W dniach 6 i 7 czerwca w podwarszawskiej Góraszce odbył się po raz kolejny międzynarodowy piknik lotniczy. Zgodnie z nazwą nie są to typowe pokazy lotnicze, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni choćby przez Radom, Paryż czy Berlin. Z jednej strony narzuca to ograniczenia, wynikające choćby z braku betonowego pasa startowego, co uniemożliwia – choć nie do końca, o czym będzie dalej mowa – udział samolotom cięższym, bądź tym z napędem odrzutowym, jednak z drugiej strony daje inne możliwości, których nie ujrzymy na „poważnych” pokazach lotniczych.
Tradycyjnie już w ostatnim tygodniu czerwca do Darłówka zjechali miłośnicy wszelkiego rodzaju militariów, aby przez kilka dni wspólnie pobawić się na kultowej już w środowisku „Patelni. Z każdym rokiem impreza jest coraz większa i coraz bardziej znana. Co roku też pojawiają się na niej nowe, wczesnej nie pokazywane pojazdy. Były więc czołgi M-4 Sherman, T-34, T-55, wozy BMP-1, SKOT-y, wozy saperskie, ciężarówki oraz wszelkiego rodzaju łaziki, jeepy, gaziki, a także motocykle. Kto jeszcze na takiej nie był koniecznie musi sobie zarezerwować czas i w przyszłym roku stawić się na „Patelni.